24.04.2017

Monika Magoska-Suchar, Sylwia Dubielecka - Klątwa przeznaczenia

Tytuł: Klątwa przeznaczenia
Autorki: Monika Magoska-Suchar, Sylwia Dubielecka
Wydawnictwo: Novae Res

Arienne, młoda czarodziejka, szukając schronienia przed grożącym jej niebezpieczeństwem, postanawia zaufać Przeznaczeniu. Uzbrojona jedynie w magiczne umiejętności oraz kobiecą intuicję i spryt, przybywa do siedziby Związku – bractwa rządzonego twardą męską ręką, gdzie nie ma miejsca dla inteligentnych, uzdolnionych kobiet, takich jak ona. Zmuszona znosić liczne upokorzenia ze strony bezwstydnych Związkowców, Arienne wchodzi pod protektorat jednego z najsilniejszych i najgroźniejszych z nich. Nie spodziewa się jednak, że za sprawą intrygującego czarnowłosego mężczyzny cały jej plan się skomplikuje, zaś Los wyznaczy im wspólną misję.

Arienne to bardzo młoda dziewczyna, która jeszcze nie do końca wie jaka jest jej rola w świecie. Jest bardzo krucha, mimo że posiada wielką moc. Nie do końca jeszcze rozumie okrucieństwo, jakie może zaoferować świat. Postanawia jednak zaufać przeznaczeniu i udaje się do Czarnej Twierdzy - bractwa, gdzie zdanie kobiety się nie liczy. Jest przerażona zasadami jakie w nim panują. Nie chce być jak reszta kobiet, które zrobią wszystko, żeby zdobyć przychylność jednego z Mistrzów. Jednak tylko w ten sposób będzie mogła szkolić swoje umiejętności i pozostać w bractwie. W przeciwnym razie, czekać ją będzie śmierć.

Severo jest Mistrzem Walk. Nie chce pakować się w żaden związek i nie szuka swojej Milady. Kocha życie jako wolny mężczyzna, który może robić co mu się tylko podoba. Posiada największą siłę w Czarnej Twierdzy i nikt nie może się z nim równać. Życie w bractwie go przytłacza i bardzo chętnie by z niego zrezygnował, gdyby tylko mógł. W Arienne zauważa jednak coś więcej. Imponuje mu jej umiejętności magiczne i cięty język, który chciałby przytemperować. Praktycznie od pierwszego spotkania wie, że zostanie ona jego Milady, jednak nie jest sam. Nie jeden człowiek z bractwie ma na nią ochotę.

Muszę przyznać, że początkowo podchodziłam do książki z małą rezerwą. Bałam się, że przez wszystkie pozytywne opinie jakie o niej usłyszałam, mogę się zawieść. Jednak już po przeczytaniu pierwszych dziesięciu stron, moje obawy odeszły w niepamięć. Dzięki autorkom przenosimy się w średniowieczny klimat. Znajdujemy się w świecie rodem z gry o tron. Już dawno nie czytałam niczego tak dobrego. Historia jest dopracowana w każdym możliwym szczególe, a fabuła nie ma żadnych dziur. Nie boję się stwierdzenia, że jest to książka na skalę światową.

Oczywiście jednym z głównych wątków jest romans jaki nawiązuje się pomiędzy szesnastoletnią Arienne i trzydziestosześcioletnim Severo. Bałam się, że ta spora różnica wieku może mnie trochę odrzucać. Jednak coś takiego nie miało miejsca. Zrozumiałam, że mnie coś takiego nie może przeszkadzać, gdy historia jest dobrze opowiedziana. Między bohaterami wyczuwa się wyraźną chemię, której nie da się zaprzeczyć. Młoda czarodziejka jest dorosła jak na swój wiek i potrafi porozumieć się z dużo starszym mężczyzną, który właśnie został jej Panem. Zakochałam się w ich relacji.

Okrutny świat, którym rządzą mężczyźni, a kobiety nie mają nic do powiedzenia. Właśnie tak opisałabym tą książkę w jednym zdaniu. Możemy zobaczyć jak się traktowało kobiety w dawnych czasach, jak zabawki, których można się pozbyć, gdy tylko się nam znudzą. Oczywiście znajdziemy tutaj wyjątki, ale nie ma ich zbyt dużo. Większości mężczyzn podoba się to, jak wygląda ich świat. Gdy tylko kobiety się im nudzą, odsyłają je do podziemi, gdzie czeka je tylko śmierć. Nie wolno im nic czuć, nie wolno kochać i mieć dzieci. Okrutna i tragiczna prawda.

Znam wiele osób, które trzymają się z daleka od naszych rodzimych autorów. Uważają, że nie potrafią oni tak pisać i wymyślać takich historii, jak ci zagraniczni. Nie wiedzą oni, jak dużo tracą. Ja coraz częściej dochodzę do wniosku, że lepiej czyta mi się książki polskich autorów, niż tych zagranicznych. Oczywiście z tych drugich nigdy nie zrezygnuję, ale ci pierwsi też zasługują na naszą uwagę. Autorki odwaliły kawał dobrej pracy i liczę na jak najszybszą kontynuację tego dzieła. Ten grubasek (800 stron!) wstrząsnął moim światem i na pewno sięgnę po kontynuację.

Ocena: 10/10
"Nieważne, jaką bronią tego dokonasz, ale gdy już okiełznasz i zdobędziesz mężczyznę, traktuj go, jakby był władcą świata, a tymczasem on nawet nie zauważy, kiedy to ty będziesz nim rządzić."
Za możliwość przeczytania książki dziękuję autorkom książki, wydawnictwu Novae Res oraz Stan: Zaczytany.
20.04.2017

Rafał Cichowski - Pył Ziemi


Tytuł: Pył ziemi
Autor: Rafał Cichowski
Wydawnictwo: SQN

Czas wyrównuje wszystko do zera. W XXIV wieku Ziemia umiera. W przestrzeń kosmiczną zostaje wystrzelony Yggdrasil, statek pokoleniowy, który ma zapewnić przetrwanie gatunkowi ludzkiemu. Ponad siedemset lat później para nieśmiertelnych istot, technologicznie pod​rasowanych Ziemian, wraca na błękitną planetę. Od powodzenia ich misji zależy ocalenie statku i wszystkich osób znajdujących się na pokładzie. Muszą odnaleźć tajemniczą Bibliotekę Snów, w której zapisano ogół wspomnień ludzkości. Lilo i Rez podczas swej wędrówki zetrą się z prymitywnym plemieniem, którego członkowie dawno zapomnieli o dobrodziejstwach techniki. Będą się układać z samozwańczym lordem władającym wiernie odtworzoną kopią wiktoriańskiego Londynu, którego największą bolączką są morderstwa prostytutek oraz zbyt wysoki poziom edukacji wśród plebsu. Zawędrują też do Aurory, miasta, gdzie barwy następnego zachodu słońca wybiera się w drodze głosowania. Gdzieś na końcu drogi Lilo i Reza ukryta jest prawda. Ale czy warto dla niej poświęcić wszystko? Może pewnych rzeczy lepiej nie wiedzieć? Pył Ziemi czerpie z wielu gatunków literackich, tworząc niezwykłą opowieść o świecie przyszłości, w którym zaawansowana technologia sąsiaduje z gotyckim mrokiem i absurdem. Imponuje skalą, porusza i bawi ostrym jak brzytwa poczuciem humoru. Na taką Ziemię przylatują Lilo i Rez – para nieśmiertelnych, technologicznie podrasowanych istot. Potrafią komunikować się ze sobą telepatycznie, mogą nauczyć się dowolnego języka w kilka sekund i wyleczyć wszystkie choroby świata. Dla Ziemian są praktycznie bogami. Sami są potomkami Ziemian. I teraz muszą odnaleźć tajemniczą Bibliotekę Snów.


Lilo i Rez to postacie jednocześnie skomplikowane i proste. Rez to mężczyzna, z którego perspektywy poznajemy całą historię. Chce on jak najszybciej dotrzeć do wyznaczonego celu i nie lubi owijania w bawełnę. Zależy mu na Lilo i nigdy nie pozwoli zrobić jej krzywdy. Dla niej jest gotów poświęcić wszystko, nawet samego siebie. Jest on postacią, którą albo się kocha, albo się nienawidzi. Ja podczas czytania przechodziłam z jednej tej skrajności w drugą. Pod koniec w końcu zrozumiałam, że mimo wszystko jest to postać pozytywna, a wszystkie jego błędy, potrafię mu wybaczyć. Lilo to piękna kobieta. Mimo wielu przeżytych lat, wciąż ma w sobie duszę młodej osoby. Potrafi dostosować się do każdego towarzystwa i zawsze wie, co należy powiedzieć. Czasami mnie niesamowicie denerwowała. Nie potrafiłam zrozumieć, co nią tak na prawdę kierowało. Ciężko zrozumieć czego tak na prawdę chce. Jest postacią bardzo waleczną, ale i kruchą. Właśnie to mnie w niej najbardziej zauroczyło. 

Na samym początku, gdy zaczęłam czytać książkę, nie wiedziałam o co w niej chodzi. Wszystko wydawało mi się pozbawione sensu i nielogiczne. Myślałam, że to autor sam się trochę pogubił w tym co pisze. Dopiero, gdy coraz bardziej zagłębiałam się w tą historię zrozumiałam, że tak ma właśnie być. W tej książce nic nie jest takie, jakie by się wydawało. Jest to historia, którą odkrywamy z każdą kolejną przewracaną kartką. Tajemnicza, mroczna i na swój własny sposób, wyjątkowa. 

Akcja w powieści Rafała Cichowskiego leci niczym rakieta. Nie ma tutaj nic nie znaczących scen. Wszystkie są dobierane z największą dokładnością. Muszę jednak przyznać, że z początku trochę się w tym gubiłam. Kończy się dana scena i nagle pojawiamy się w całkiem innym miejscu i czytamy o czymś innym. To z początku było bardzo ciężkie i nie mogłam się do tego przyzwyczaić. Właśnie dlatego, gdy czytamy tą książkę, musimy być bardzo skupieni. Mimo szybkiej akcji, nie możemy przeczytać tej książki w mgnieniu oka. Potrzebujemy na nią czasu, żeby wszystko zrozumieć i się nie pogubić. 

Przez całą lekturę zastanawiałam się, do jakiego gatunku literackiego mogłabym zaliczyć tą książkę. Dopiero pod jej koniec zrozumiałam, że jej nie da się nigdzie zaliczyć. To jest coś nowego, coś wyjątkowego. Nigdy jeszcze nie czytałam takiej książki. Myślałam, że czytałam już historie we wszystkich gatunkach, i że nic nowego już nie da się wymyślić. Dopiero podczas lektury tej książki zrozumiałam, że w literackim świecie zawsze nie ma rzeczy niemożliwych. Dlatego jeżeli chcecie czegoś jedynego w swoim rodzaju, to zapraszam was do zapoznania się z tą historią. Nie chcecie czytać niczego lekkiego, tylko coś wymagającego myślenia podczas lektury, to jest to książka jak najbardziej dla was. Polecam!

Ocena: 8,5/10
Ruszyliśmy razem przez wszechświat, zanim którekolwiek z nas zrozumiało, na co nas skazano, zanim się dowiedzieliśmy, że wieczność to kawał czasu. Zwłaszcza jeśli ma się ją spędzić we dwoje.
Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu SQN

Obserwatorzy

Layout by Yassmine