09.02.2016

Eloisa James - Księżna w desperacji

Tytuł: Księżna w desperacji
Autor: Eloisa James
Cykl: Zdesperowane księżne
Wydawnictwo: Amber


    Lady Roberta boleje nad tym, że jej ekscentryczny ojciec jest nieustannie pośmiewiskiem salonów. Postanawia więc wyjść za mąż za człowieka rozważnego i powszechnie szanowanego, który pod żadnym względem nie będzie przypominał jej ojca. Doskonałym kandydatem wydaje się pewien stateczny książę. Niestety, nie zwraca on na Robertę uwagi - w przeciwieństwie do przystojnego hulaki i niepoprawnego uwodziciela, hrabiego Damona

    Eloisa James bardzo dobrze nakreśliła bohaterów. W tej książce możemy spotkać dokładnie każdy typ osoby. Rozważna Roberta, szalony Markiz czy sztywny Villiers. Z kart tej książki możemy się o nich dowiedzie bardzo dużo. Główna bohaterka - Roberta - stara się podejmować jak najbardziej rozważne decyzje. Wstydzi się swojego ojca, który często jest pośmiewiskiem salonów. To zmusza ją do podjęcia decyzji, że wyjdzie tylko za człowieka opanowanego i szanowanego. Dążyć do tej decyzji może nawet po trupach. Nie zdaje sobie jednak sprawy, że przy okazji może stracić wielką miłość. Jej postać czasami mnie denerwowała. Niby kocha swojego ojca i lubi z nim przebywać, ale się go wstydzi. Przecież człowiek jest jaki jest i nie da się go zmienić. Damon - czyli główny bohater - to uwodziciel i hulaka. W dodatku posiada dziecko z nieprawego łoża. Gdy tylko poznaje Robertę, chcę ją posiąść za żonę. Jednak ona mówi tylko o tym, jak usidlić Villiersa. Musi patrzeć jak jego ukochana chce odejść z innym. Jednak to nie powstrzyma go od osiągnięcia zamierzonego celu. Jest on bardzo zabawną postacią, i po części romantykiem. Od samego początku mnie urzekł swoim swobodnym podejściem do życia. To całkowite przeciwieństwo chłodnego i opanowanego Villiersa, który nawet nie myśli o zamążpójściu. No chyba, że w grę wchodzi chęć zezłoszczenia kogoś. W książce ważną postacią jest także zakręcona Jemma, spokojny książę Elijah oraz szalony Markiz.

    Dużym plusem jest także zamiłowanie do szachów Jemmy i Villiersa. W końcu pojedynek pomiędzy nimi, jest jednym z głównych wątków. Muszę przyznać, iż mimo tego, że Jemma jest żoną Elijah, to bardzo bym chciała aby pomiędzy nią a Villiersem było coś więcej. Sceny z nimi były takie tajemnicze i normalnie zjadałam kolejne strony. No ale przecież nie można mieć wszystkiego.

    Książka jest napisana lekkim językiem. Czyta się ją bardzo szybko, i bez żadnych oporów. Cała historia napisana jest z perspektywy osoby trzeciej. Bardzo lubię ten zabieg, gdyż możemy poznać myśli i uczucia wszystkich bohaterów. Czy książka zawiera jakieś minusy? Tak, jest to postać Villiersa. Nie wiem czemu ale strasznie mnie irytował. Jest taki trochę niezdecydowany, a mnie to zawsze denerwuje w bohaterach. Rzadko kiedy czytam romanse historyczne, ale ten mnie zachęcił aby sięgnąć po więcej. Dlatego polecam go wszystkim tym, którzy mieli już z nim styczność oraz tym, którzy dopiero planują przygodę z tym gatunkiem.

Ocena: 8/10
W życiu zawsze wszystko przychodziło mi dość łatwo Roberto [...] Aż do chwili, kiedy ty się zjawiłaś, i powiedziałaś, że kochasz Villiersa i chcesz za niego wyjść. I że nie chcesz wyjść za mnie. A potem on ci się oświadczył i po raz pierwszy poczułem, że coś wymyka mi się z rąk, coś ważnego, czego nie mogę stracić. Ale nawet wtedy nie zdawałem sobie jeszcze sprawy, że nie ma nic ważniejszego od ciebie.

16 komentarzy:

  1. Kompletnie nie moja bajka...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiadomo, że każdy ma inny gust :)

      Usuń
  2. Nie moja bajka, choć historia intrygująca. Mogłoby mi się nawet spodobać, ale słaba okładka i denerwująca bohaterka skutecznie mnie odtrącają...
    Świetna recenzja, piszesz coraz lepiej :-*
    Zapraszam do mnie na recenzję cudownego "Tease" Amandy Maciel!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O okładce nic nie pisałam, bo w tym wypadku nie ma to sensu :) Główna bohaterka denerwuje, ale da się przywyknąć. Dziękuję bardzo :)

      Usuń
  3. Takie to trochę zwyczajne i szare, mimo różowej (i w sumie nieco kiczowatej) okładki xd Pewnie miłe czytadło, ale chyba nic poza tym.
    drewniany-most.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Owszem okładka to nic dobrego. Można powiedzieć, że jest to miłe czytadło ale czyta się dobrze :)

      Usuń
  4. Nie czytam takich książek, więc raczej odpuszczę. Romansy historyczne to nie moja bajka. Ale ważne że wykonanie jest dobre, choć trzeba przyznać, że okładka taka nijaka i mówiąc szczerze, wcale nie przyciąga wzroku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja także rzadko czytam romanse historyczne, ale wszystkiego w życiu trzeba spróbować. Zdecydowanie okładka do najlepszych nie należy, ale dobrze, że treść jest w porządku :)

      Usuń
  5. Chętnie bym przeczytała,lubię od czasu do czasu przeczytać takie książki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja także od czasu do czasu lubię coś takiego przeczytać :)

      Usuń
  6. Powiem Ci szczerze... może, może :3

    OdpowiedzUsuń
  7. Czasami sięgam po romanse więc może ten też kiedyś trafi w moje ręce :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zachęcam. Czyta się bardzo szybko :)

      Usuń
  8. Lubię romanse, ale wolę współczesne aniżeli historyczne, dlatego jednak nie skuszę się na powyższą pozycję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja także wolę współczesne ale stwierdziłam, że wszystkiego w życiu trzeba spróbować :)

      Usuń

Obserwatorzy

Layout by Yassmine