09.02.2017

Cassandra Clare - Miasto kości

Tytuł: Miasto kości
Autor: Cassandra Clare
Cykl: Dary Anioła
Wydawnictwo: Mag

Tysiące lat temu, Anioł Razjel zmieszał swoją krew z krwią mężczyzn i stworzył rasę Nephilim, pół ludzi, pół aniołów. Mieszańcy człowieka i anioła przebywają wśród nas, ukryci, ale wciąż obecni, są naszą niewidzialną ochroną. Nazywają ich Nocnymi Łowcami. Nocni Łowcy przestrzegają praw ustanowionych w Szarej Księdze, nadanych im przez Razjela. Ich zadaniem jest chronić nasz świat przed pasożytami, zwanymi demonami, które podróżują między światami, niszcząc wszystko na swej drodze. Ich zadaniem jest również utrzymanie pokoju między walczącymi mieszkańcami podziemnego świata, krzyżówkami człowieka i demona, znanymi jako wilkołaki, wampiry, czarodzieje i wróżki. W swoich obowiązkach są wspomagani przez tajemniczych Cichych Braci. Cisi Bracia mają zaszyte oczy i usta i rządzą Miastem Kości, nekropolią znajdującą się pod ulicami Manhattanu, w której leżą zmarli Łowcy. Cisi Bracia prowadzą archiwa wszystkich Łowców Cieni, jacy kiedykolwiek żyli. Strzegą również trzech boskich przedmiotów, które anioł Razjel powierzył swoim dzieciom. Jednym z nich jest Miecz. Drugim Lustro. Trzecim Kielich. Od tysięcy lat Cisi Bracia strzegli boskich przedmiotów. I było tak aż do Powstania, wojny domowej, pod przywództwem zbuntowanego Łowcy, Valentine’a, który niemal na zawsze zniszczył tajemny świat Łowców. I mimo że od śmierci Valentine’a minęło wiele lat, rany, jakie zostawił, nigdy się nie zabliźniły. Od Powstania minęło piętnaście lat. Jest upalny sierpień w tętniącym życiem Nowym Jorku. W podziemnym świecie szerzy się wieść, że Valentine powrócił na czele armii wyklętych. A Kielich zaginął.

Życie Clary Fray nie różni się niczym, od naszego. Jest nudne i pozbawione wszelkich dziwnych wydarzeń. Ma nadopiekuńczą matkę, która wszelkie bajki o nadprzyrodzonych istotach uważa za głupie i niedorzeczne oraz najlepszego przyjaciela Simona, który jest przy niej odkąd pamięta. Jest takie Luke, czyli najlepszy przyjaciel jej matki. Wydawać by się mogło, że nic się nie zmieni w jej na pozór idealnym życiu. W końcu ma wszystko to, czego potrzebuje. Jednak gdy w klubie Pandemonium spotyka Jace'a, Isabelle i Alec'a jej życie zaczyna ulegać zmianie. Dowiaduje się, że jej mama była Nocnym Łowcą, a w niej samej płynie krew Nephilim. Clarissa to bohaterka, która nie jest idealna. To właśnie odróżnia ją od reszty. Nie jest przerysowana, wręcz przeciwnie, często potyka się o swoje nogi i nie widzi w sobie nic pięknego. Czasami wkurzało mnie jej niezdecydowanie i podejście do życia. Chce ratować wszystkich, na których jej zależy, ale gdy sytuacja się pogarsza to staje jak skamieniała i nic nie robi. Jej całkowitym przeciwieństwem jej Jace. Zdecydowany i pewny siebie Nocny Łowca, który chodzi po świecie tylko po to, żeby zabijać demony. Muszę przyznać, że jego czarny humor i arogancja przyprawiały mnie o salwy śmiechu. Nie można się z nim nie ubawić. Ma dwójkę przybranego rodzeństwa. Isabelle to pewna swojego świetnego wyglądu dziewczyna, która zabija demonów samym swoim urokiem. Wie jak korzystać z tego. co dała jej natura. Całkowitym ich przeciwieństwem jest Alec. Chłopak, który zawsze ochrania ich tyły i pilnuje, żeby nie stała im się krzywda. Jedyne osoby, które do siebie dopuszcza to swoje rodzeństwo. Stara się zrobić wszystko, aby nikt nie dowiedział się o tym, że jest homoseksualistą.

Świat, który przedstawiła w swojej książce Cassandra Clare jest jedyny i niepowtarzalny. Sprawia, że przenosimy się do całkiem innej rzeczywistości. Kiedy już zaczniemy czytać, nie możemy się oderwać i jedyne co chcemy, to jeszcze więcej tej cudownej historii. Wiadomo, że teraz ciężko jest wymyślić coś oryginalnego. Mimo, że książka powstała już jakiś czas temu, to zachowała ona swoją oryginalność. Jest to po prostu coś, czego nie da się podrobić. Owszem czasami pojawiają się momenty, które wydają się lekko przerysowane, ale nie zaburzają i nie zaniżają wartości powieści.

Pani Clare podejmuje również w swojej książce poważne tematy. Jednym z nich jest zakochanie się w swojej najbliższej osobie. Patrzymy na to jak starania jednego z bohaterów idą na marne, bo jego najlepsza przyjaciółka po prostu ich nie widzi. Pokazuje jak ciężko można sobie poradzić z tą sytuacją. Robimy dla kogoś wszystko, kiedy on dla nas tak na prawdę nie robi nic. Kolejnym ważnym tematem jest homoseksualizm jednego z bohaterów. Musi się on ukrywać przed całym światem, bo nie wie jak zareagują na to jego najbliżsi. Tak naprawdę nie powinniśmy się tego bać. Bliscy powinni być dla nas wsparciem, w każdej tak trudnej sytuacji. Najczęściej jednak nim nie są.

Czy warto przeczytać tą książkę? Według mnie jak najbardziej. Chociażby po to, żeby odskoczyć od szarej rzeczywistości i znaleźć się w tym cudownym świecie. Wiem, że jestem do tyłu i pewnie większość z was już czytała tą serię, ale ja zawsze wolę poczekać, żeby czytać bez spojrzenia na opinie innych. Zawsze wtedy mam zdrowe spojrzenie na książki i nikt nie zaburza mi ich oceny.

Ocena: 8,5/10
"Kochać to niszczyć, a być kochanym, to zostać zniszczonym"

2 komentarze:

  1. Czytałam tę książkę i pamiętam, że się przy niej męczyłam. Nie polubiłam głównej bohaterki i Jace'a. Sięgnę jednak po drugą część, bo podobno jest lepsza ;)
    Pozdrawiam
    Tutti
    MÓJ BLOG

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę się przyznać, że mnie główna bohaterka trochę denerwowała ale spotykałam już gorsze od niej. Co do Jace'a to go lubię ale o wiele bardziej wolę Alec'a i Magnus'a. Normalnie ich kocham <3 Ja się właśnie zabrałam za drugą część no i jest lepsza niż pierwsza :)

      Pozdrawiam,
      Martyna

      Usuń

Obserwatorzy

Layout by Yassmine