12.03.2017

Mia Sheridan - Bez winy

Kira nie ma grosza przy duszy, za to mnóstwo kłopotów. W przeszłości odebrano jej to, co najważniejsze. Teraz musi postawić wszystko na jedną kartę, aby odmienić swój los. Grayson walczy o przerwanie pasma życiowych niepowodzeń, ale przytłaczający ciężar wyrzutów sumienia kruszy resztki jego nadziei na lepsze jutro. Kira składa mu propozycję, która może go ocalić. Wystarczy tylko, że złoży przysięgę, nawet jeśli nie zamierza jej dotrzymać. Obiecali sobie wieczność, nie wiedząc, że jedna chwila może odmienić całe życie. Czy miłość da im kolejną szansę, choć żadne z nich nie jest bez winy?


"Obserwuj, co robią ludzie, kiedy sądzą,że nikt ich nie widzi, kochana. W ten sposób dowiesz się kim naprawdę są."

Kira to młoda kobieta, która nie miała w życiu zbyt łatwo. Mogła pławić się w luksusie ale jedyne co robiła, to nienawidziła swojego ojca, który chciał kontrolować jej życie w każdym możliwym stopniu. W dodatku bardzo w bardzo młodym wieku straciła matkę. Lubi pakować się w kłopoty, a w wymyślaniu głupich planów jest mistrzynią. Stara odizolować się od swojego ojca, a jedyną osobą, która może jej pomóc jest Grayson. Czasami miałam wrażenie, że Kira jest na prawdę głupią istotką. Jej myśli i zmienność decyzji potrafi człowieka doprowadzić do szału. Jednak po dłuższym zastanowieniu zrozumiałam, że taki jest jej urok. Bez tego jej postać mogłaby być nudna i bez polotu. Szczególnie uwielbiam jej żywiołowość i to, że nic nie robi na pół gwizdka. Kompletnie mnie tym zauroczyła. 

Grayson to typ mężczyzny, który podoba się kobietom. Jest przystojny i wysportowany, a do tego nieprzeciętnie inteligenty. Zawsze szuka kobiet na jedną noc, bo nie chce się już więcej angażować. W przyszłości nie raz został zraniony i to zawsze przez najbliższe osoby. Jego ojciec nie chciał mieć z nim nic wspólnego, a macocha nie mogła znieść jego widoku pod jej dachem. Otoczył swoje serce bryłą lodu, którą ciężko jest roztopić. Początkowo nie widzi w Kirze nic ciekawego. Jednak w końcu jej ogień zaczyna do niego docierać. Mogłoby się wydawać, że Grayson to kolejny bohater, który miał ciężko w życiu. Jednak w nim jest coś wyjątkowego. Chociażby zawziętość z jaką próbuje przywrócić starą świetność winnicy, którą przepisał mu ojciec. Chce udowodnić jemu i przede wszystkim sobie, że nie jest do niczego. Czasami podczas czytania miałam ochotę przenieść się do jego świata i go przytulić. Wciąż się zastanawiam jak dał radę się podnieść po katuszach, jakie musiał przejść w życiu.

"Bo nagle zrozumiałam, że czasem należy spotkać się w pół drogi, ale czasem najprostszym wyrazem dobroci jest spotkać drugiego człowieka tam, gdzie on stoi. Na tym polega miłość."


W książkach tej autorki uwielbiam to, że nic nie dzieje się za szybko. Wszystko tutaj ma swój czas i harmonię. Dzięki temu jej powieści tak bardzo mnie wciągają. Niektórzy mogą myśleć, że przez to lektura jest nudna ale nic bardziej mylnego. Chemia między dwójką głównych bohaterach pojawia się już na samym początku. Przez całą książkę możemy śledzić ich słowne potyczki i niewypowiedziane pożądanie. Czasami miałam wrażenie, że ta chemia wypełnia już nawet mój pokój. Właśnie przez to nie oderwałam się od książki, dopóki jej całej nie przeczytałam.

Cieszę się, że autorka pisze książki z perspektywy dwójki bohaterów. Dzięki temu możemy lepiej poznać ich postacie. Wiemy co się dzieje w ich głowach. Nie mamy ograniczenia do tylko jednej postaci. Może między innymi dlatego jej książki mają tak ogromny urok. W dodatku pióro Mii Sheridan jest lekkie i bardzo szybko się czyta jej powieści. Czasami chciałabym żeby tak nie było. Chciałabym dłużej pozostać w tej historii. Doszłam do końca i pomyślałam sobie "To już? Tak szybko? Przecież dopiero co zaczęłam czytać". Widocznie wszystko ma swoje złe strony. 

W "Bez winy" nic nie dzieje się bez przyczyny. Wszystko jest idealnie dopracowane i nie zauważyłam żadnych potknięć fabularnych. Cieszę się, że autorka dba także o poboczne postacie. Ich historie też są ciekawe, mimo że poznajemy je tylko troszeczkę. Jeżeli jeszcze nie czytaliście tej książki, to zdecydowanie was zachęcam. Mimo, że nie przebiła "Bez słów", to ma w sobie wielki urok. Z pewnością sięgnę po inne książki tej autorki. 

Ocena: 9/10


"Jesteśmy małżeństwem i przyjdą takie chwile, że będziemy mieć odmienne zdania i pokłócimy się, czy nawet będziemy podważać opinię drugiej strony. Przyjdą chwile, że moja miłość do ciebie wyciągnie na światło dzienne wszystkie moje skrywane lęki. Ale moja przysięga brzmi tak: cokolwiek by się działo, nigdy nie wyjdę z pokoju, dopóki się nie pogodzimy."

1 komentarz:

  1. Moja przygoda z autorką skończyła się nie za dobrze, więc trochę obawiam się dawać jej drugą szansę. Zobaczymy. :/

    Dwie strony książek

    OdpowiedzUsuń

Obserwatorzy

Layout by Yassmine